Tim Clark, prezes Emirates, zażądał odszkodowania od Boeinga za opóźnienia w dostawie nowego B777X. W związku z niepewnymi datami dostawy B777X szef emirackiego przewoźnika chce, aby producent pokrył koszty retrofitu obecnej floty B777-300ER.
Clark przemawiał 2 czerwca na konferencji prasowej podczas dorocznego walnego zgromadzenia IATA AGM w Dubaju. - Potrzebujemy naszych samolotów i nie możemy borykać się z ciągłymi opóźnieniami. Mamy biznes do prowadzenia, a rachunek za remont wszystkich tych samolotów powinien być wystawiony na Boeinga - powiedział Clark, cytowany przez Reutersa.
Szef Emirates powiedział dziennikarzom, że Boeing nie może dokładnie określić, kiedy rozpocznie się dostawa nowych B777X. Linie Emirates wymieniają kabiny w 191 samolotach, w tym 28 najstarszych B777. Warto dodać, że obecnie Emirates są największym użytkownikiem B777 na świecie i czekają na 205 maszyn z rodziny B777X.
W wynikach finansowych za pierwszy kwartał 2024 r. Boeing podał, że spodziewa się, że pierwszy B777X zostanie dostarczony w 2025 r. - pięć lat później niż pierwotnie planowano. Producent pracuje nad uzyskaniem zgody amerykańskiej Federalnej Administracji Lotnictwa (FAA) na rozpoczęcie certyfikacyjnych testów w locie. Liczba niedostarczonych B777X wyniosła 444 sztuki do 31 marca 2024 r., w porównaniu z 416 samolotami rok wcześniej. Amerykański producent poinformował, że produkuje cztery samoloty miesięcznie w ramach programów B777/B777X i oczekuje dostawę pierwszego B777-9 w 2025 r., pierwszego B777-8F w 2027 r., a pierwszego pasażerskiego B777-8 dopiero w 2030 r.
W wywiadzie dla The Air Current Clark stwierdził, że program lotów testowych B777X utknął w martwym punkcie, ponieważ Boeing zmaga się z problemami związanymi z jakością produkcji B737 MAX i B787. Emirates oczekuje, że pierwsze B777 pojawią się w drugim kwartale 2026 r. Clark zasugerował, że Boeing będzie potrzebował kolejnych pięciu lat na rozwiązanie kryzysu związanego z bezpieczeństwem i jakością, zanim spełni wymagania produkcyjne nowych i obecnych klientów.
- Boeing musi zastanowić się nad tym, co poszło nie tak w ciągu ostatnich 10-15 lat i mieć pomysł, jak to wszystko naprawić. Muszą powrócić do swoich poprzednich standardów. Jeśli to zrobią, cały proces da się uratować i naprawić, a my możemy przywrócić wszystko do stanu, w jakim powinno być". Jak długo to potrwa? Myślę, że czeka nas pięcioletnia przerwa - podsumował Clark. Szef linii Emirates powtórzył niedawne poglądy wyrażone przez prezesa i dyrektora generalnego Ahmeda bin Saeeda Al Maktouma, który powiedział producentowi, aby wziął się w garść.
FAA nadal rozmawia z Boeingiem
Podczas briefingu informacyjnego 30 maja FAA poinformowała, że dokonała przeglądu planu działania Boeinga w celu naprawienia systemowych problemów związanych z bezpieczeństwem i kontrolą jakości. Nastąpiło to po trzygodzinnym spotkaniu z kierownictwem Boeinga, podczas którego przedstawili oni plan rozwiązania tych problemów. W lutym br. administrator FAA Mike Whitaker nakazał Boeingowi opracowanie kompleksowego planu działania w celu ustanowienia nowego standardu bezpieczeństwa po incydencie z zatkanymi drzwiami w samolocie B737-8 linii Alaska Airlines z 5 stycznia.
Propozycja Boeinga, opracowana w ciągu 90 dni z udziałem FAA, ma na celu zmianę kultury bezpieczeństwa w firmie i uwzględnienie ustaleń z audytów FAA i przeglądów eksperckich. Ponadto Boeing ma wdrożyć obowiązkowy system zarządzania bezpieczeństwem w celu identyfikacji i zarządzania ryzykiem. Whitaker powiedział, że FAA będzie nadal upewniać się, że proponowane przez Boeinga poprawki są skuteczne.
Flota EmiratesObecna flota linii z Dubaju składa się z 260 samolotów: jednego airbusa A319ACJ, 116 A380, 10 boeingów B777-200LR, 122 B777-300ER oraz 11 B777F. Przewoźnik oczekuje na dostawę 320 samolotów: 65 airbusów A350-900, 35 B777-8X, 170 B777-9X, pięciu B777F, 10 B777-300ER/SF, 20 B787-8 oraz 15 B787-9.