Załoga przechwyconego na Białorusi samolotu Ryanaira została poinformowana przez kontrolera o możliwej detonacji bomby znajdującej się rzekomo na pokładzie maszyny w przypadku wejścia w przestrzeń powietrzną Litwy lub prób lądowania na lotnisku w Wilnie – wynika z raportu przewoźnika z Irlandii, do którego dotarła stacja TVN24.
To właśnie taki komunikat skłonił pilotów do podjęcia decyzji o lądowaniu w Mińsku. Dodatkowym czynnikiem motywującym do takiego postępowania mogło być z pewnością poderwanie myśliwca MiG-29 przez władze Białorusi oraz groźba zestrzelenia samolotu, niemniej o tym nie wspomniano w raporcie. Co ciekawe we wtorek stenogram rozmów pilotów udostępnili także decydenci z Mińska. Departament Lotnictwa Ministerstwa Transportu i Komunikacji Białorusi publikując zapis, zaznaczył również o groźbie wybuchu bomby na pokładzie samolotu w momencie dotarcia do Wilna. Pilot o godz. 9:47 lokalnego czasu ogłosił sytuację awaryjną komunikatem MAYDAY i poprosił o zmianę trasy oraz zejście na wysokość 10 tys. stóp, czyli nieznacznie powyżej 3 km.
Full transcript of communications between the @Ryanair flight Athens-Vilnius and #Belarus|ian air traffic control on 23 May, published by Belarusian authorities today.
– Z dostępnych informacji można wnioskować, że białoruskie władze wykorzystały ogólnie sprawdzone i słuszne procedury do w praktyce porwania polskiego samolotu – stwierdził Dominik Sipiński, analityk lotniczy ch-aviation i Polityki Insight. – W momencie otrzymania informacji o bombie na pokładzie, rolą dowódcy statku powietrznego (pilota) nie jest weryfikowanie tej informacji, tylko jak najszybsze sprowadzenie samolotu na ziemię, gdzie kontrolę przeprowadzą odpowiednie służby. Faktycznie, z dostępnych danych wydaje się, że w momencie zawrócenia samolot miał bliżej do Wilna niż Mińska, ale jeśli poza informacją od kontrolerów Białoruś wysłała też asystę MiG-a 29, to piloci musieli wykonać polecenia. Ich zadaniem nie może być zgadywanie, czy Białoruś była gotowa faktycznie zestrzelić samolot albo próby uciekania – będąc odpowiedzialnymi za ponad 170 osób na pokładzie, musieli lądować tam, gdzie Białoruś wskazała – podkreślił Sipiński dla Rynku Lotniczego.
"Załoga postąpiła zgodnie z instrukcją ATC, czyli kontrolera lotów, aby skierować się na lotnisko w Mińsku, gdzie samolot bezpiecznie wylądował, a następnie został przeszukany przez lokalne władze" – zaznaczono w opisie zdarzenia. "Nic nie znaleziono i po dłuższym sześciogodzinnym okresie na ziemi załoga została ostatecznie zwolniona, aby opuścić MSQ (oznaczenie lotniska w Mińsku – red.) i dokończyć operację do VNO (oznaczenie lotniska w Wilnie – red.), chociaż 5 pasażerów opuściło samolot w MSQ" – dodano w raporcie. Nadal w toku jest dochodzenie Ryanaira na temat incydentu. Swoje relacje składają członkowie załogi samolotu.
W niedzielę (23 maja 2021 r.) władze Białorusi zmusiły do lądowania w Mińsku samolot Ryanaira lecący z Aten do Wilna do lądowania. Na pokładzie przechwyconego odrzutowca taniego przewoźnika był Raman Pratasiewicz, opozycyjny dziennikarz i działacz aktywny w mediach społecznościowych. Rejs realizował boeing 737-800 o rejestracji SP-RSM należący do Grupy Ryanair, a dokładnie do działającej w Polsce spółki Ryanair Sun. Wśród 171 osób na pokładzie maszyny najwięcej, bo aż 94, było obywateli Litwy. Zatrzymanie samolotu pod pretekstem otrzymania informacji o znajdującej się na pokładzie bomby i późniejsze aresztowanie dwóch osób przez białoruskie służby spotkało się z potępieniem świata zachodniego. – Wedle jednomyślnej oceny szczytu UE to był atak na demokrację, atak na wolność słowa oraz atak na naszą unijną suwerenność – powiedziała Ursula von der Leyen, szefowa Komisji Europejskiej.
Podanie adresu e-mail oraz wciśnięcie ‘OK’ jest równoznaczne z wyrażeniem zgody na:
przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa na podany adres e-mail newsletterów zawierających informacje branżowe, marketingowe oraz handlowe.
przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa (dalej: TOR), na podany adres e-mail informacji handlowych pochodzących od innych niż TOR podmiotów.
Podanie adresu email oraz wyrażenie zgody jest całkowicie dobrowolne. Podającemu przysługuje prawo do wglądu w swoje dane osobowe przetwarzane przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w Warszawie, adres: Pl. Bankowy 2, 00-095 Warszawa oraz ich poprawiania.