– To, co jest najcenniejsze w branży logistyki lotniczej, to dbałość o bezpieczeństwo, przestrzeganie procedur i wyciąganie wniosków z wszelkich niepowodzeń – mówi Damian Wójcik. – Nie jest istotne, czy moi uczniowie trafią potem do lotnictwa, czy nie, ważne, żeby przejęli te nawyki – dodaje nauczyciel przedmiotu zawodowego.
Wielu polskich pracodawców mierzy się z problemem braku wykwalifikowanych kandydatów gotowych od razu podjąć się specjalistycznych prac. Polskie szkoły, przynajmniej w teorii, wypuszczą ze swych murów absolwentów umiejących narysować układ krwionośny dżdżownicy czy wskazać na mapie Lesotho, ale w praktyce niemających prawie żadnych umiejętności przydatnych na rynku pracy. Rozwiązanie nasuwa się samo. Korzysta z niego największy w Polsce pracodawca na rynku lotniczym, który podjął współpracę ze szkołami technicznymi w tym z Zespołem Szkół nr 12 z Warszawy.
Wspólnota interesów
– Od początku naszych rozmów dla obu stron jasne było, że to nie może być fikcja, tylko realna współpraca – tłumaczy Wójcik. – Jesteśmy nastawieni na realizowanie wspólnych celów. LS chce scedować część szkolenia na szkoły, my jesteśmy zainteresowani, żeby nasi uczniowie zyskiwali umiejętności, które pozwolą im szybko znaleźć pracę – zauważa nauczyciel.
Jak to działa? LS Airport Services organizuje praktyki dla uczniów oraz inwestuje w sam proces szkolenia. W styczniu w ZS nr 12 otwarto nowoczesną pracownię umożliwiającą użycie technologii VR (rzeczywistości wirtualnej) do prowadzenia zajęć, których scenariusze może napisać sama firma, ale i uczniowie szkoły z Siennickiej.
Specjalne gogle pozwalają na „wirtualne spacery” po wybranych fragmentach lotniska i jego infrastruktury. To umożliwia uczniom technikum logistycznego na zapoznanie się z obowiązkami pracowników agenta handlingowego, zobaczenia jak w praktyce wygląda ich służba bez konieczności jechania na lotnisko Chopina. Wszystko odbywa się w szkole. To oszczędność czasu, pieniędzy oraz ułatwienie całego procesu szkolenia.
W związku z ciągłym rozwojem branży lotniczej skutkującym zwiększoną liczbą obsługiwanych przez nas statków powietrznych, pasażerów, ich bagażu oraz ładunków lotniczych stale zwiększa się zapotrzebowanie na pracowników, którzy swoją pracą umożliwią bezpiecznie funkcjonowanie całego systemu. Dla nas jako pracodawcy jest to poważne wyzwanie, ponieważ tylko w ciągu ostatnich 4 lat Spółka zwiększyła zatrudnienie o ponad 100% – z 1400 pracowników do zatrudnianych aktualnie ponad 3000 – mówi Sebastian Grochala, rzecznik prasowy LS Airport Services.
W związku z tym, że nasze potrzeby stale rosną i wszystkie prognozy wskazują na to, że będą rosnąć postanowiliśmy zainwestować w przyszłość branży lotniczej, a jest nią bez wątpienia wykwalifikowany personel, który zadba o bezpieczeństwo procesów i odpowiednią jakość świadczonych przez nas usług. Dlatego uruchomiliśmy projekt LS Academy, który trafił na bardzo przychylny grunt jakim są szkoły kształcące na kierunkach lotniczych. Mamy nadzieję, że jego przyszłość oraz planowane przez nas inicjatywy przełożą się z jednej strony na poprawę kondycji szkolnictwa zawodowego, a z drugiej strony sprawią, że do branży lotniczej będą trafiali jeszcze lepiej przygotowani do pracy w niej pracownicy – dodaje rzecznik LS Airport Services.
Własna inicjatywa
W wypadku współpracy LSAS z ZS nr 12 korzysta również z własnej inicjatywy Damiana Wójcika. Nauczyciel ma wieloletnie własne doświadczenia w branży logistycznej i może właśnie dzięki temu ma świadomość, jak ważny jest praktyczny element szkolenia zawodowego.
– Pracowałem dziesięć lat na rynku. Szedłem droga prowadzącą od najprostszych prac do obowiązków managera średniego szczebla. Nie miałem jednak doświadczenia z branżą lotniczą. Stąd pomysł na moje szkolenie i praktyki na lotnisku – mówi o swym pomyśle nauczyciel z Siennickiej. – W ferie zimowe miałem okazję znaleźć się w zespole pracowników LS i zobaczyć jak to wszystko wygląda – dodaje Wójcik.
Z inicjatywy Damiana Wójcika LS przeprowadził dla niego i kilku innych nauczycieli współpracujących ze spółką szkolenie połączone z praktyką. To pozwoli osobom mającym przekazywać wiedzę uczniom na poszerzenie programu o konkretne przykłady.
– Nie tylko zobaczyłem różnice pomiędzy logistyką lotniczą a innymi gałęziami logistyki, ale mogłem porozmawiać z pracownikami, którzy chętnie dzielili się swoją wiedzą. Teraz tłumacząc coś uczniom, łatwiej mi będzie pokazać im praktyczne zastosowania czy konsekwencje odwołując się do przykładów „z życia wziętych” – mówi Wójcik.
Sam temat różnic pomiędzy logistyką lotniczą a innymi segmentami rynku, gdzie niezbędne jest planowanie, realizowanie i kontrolowanie sprawnego i efektywnego przepływu towarów czy surowców, jest ciekawy i bardzo obszerny.
– Różnic jest sporo. Można na ten temat długo. Odwołam się do najprostszej sprawy. Na ogół działa się z użyciem palet np. euro. To powoduje, że każdy towar ma standardową platformę na którą się go ładuje i potem wszystko przypomina nieco zabawę klockami. W lotnictwie zaś musimy towar zapakować z dodatkowym rozmysłem, bo każdy model samolotu ma swoją własną przestrzeń do załadowania frachtu. Ograniczoną szerokością i kształtem kadłuba – przekazuje nauczyciel.
Bezpieczeństwo – najważniejsza nauka
To, co jednak z punktu widzenia Damiana Wójcika jest najistotniejsze, to podejście logistyków lotniczych do bezpieczeństwa i przestrzegania procedur.
– Nie czarujmy się, często bywa z tym różnie, ale nie tutaj. Jak w całym lotnictwie kładzie się duży nacisk na robienie wszystkiego jak należy. Analizuje się każdy przypadek. Jak coś nie wyjdzie, a jesteśmy tylko ludźmi i wiadomo, że popełnia się błędy, to dyskutuje się o tym i wyciąga wnioski. Nie ma sytuacji, gdy coś robi się poza procedurami „bo tak jest szybciej, czy wygodniej”. Na lotnisku woli się wstrzymać pracę i zastanowić niż robić coś na siłę. Wszyscy mają świadomość odpowiedzialności, jaka ciąży na każdym pracowniku branży lotniczej – klaruje nauczyciel.
Taka postawa przez byłego pracownika różnych gałęzi logistyki jest stawiana jako wzór. Wójcik chciałby by jego uczniowie czerpali z tego i przyczyniali się do zmian w całej branży. – Taka filozofia pracy powinna być normą. Przecież bezpieczeństwo ludzi, ale i samego towaru, to są rzeczy podstawowe. Moje doświadczenia jednak pokazują, że zbyt często tylko w teorii – podsumowuje nauczyciel.
Przykład Pana Damiana pokazał nam, ale również środowisku nauczycielskiemu w Polsce, jak wiele korzyści przynosi współpraca szkoły i pracodawcy. Zyskujemy na tym wszyscy – bo wszyscy się uczymy i podnosimy nasze kwalifikacje. Dla nauczycieli organizowane przez nas wycieczki na lotniska czy szkolenia są bezcenną okazją do zbliżenia się do lotnictwa i poszerzenia swojej wiedzy, którą następnie będą przecież przekazywać uczniom – mówi Sebastian Grochala z LS.
Działania, które podejmujemy i planujemy podejmować we współpracy chociażby z Ogólnopolskim Stowarzyszeniem Technicznych Szkół Lotniczych zakładają wiele interesujących inicjatyw. Podczas ostatniego spotkania Stowarzyszenia, które odbyło się w Bytomiu i Katowicach mieliśmy okazję wymienić się doświadczeniami i wspólnie stworzyć katalog najbardziej potrzebnych narzędzi i rozwiązań, które przyczynią się z jednej strony do zwiększenia możliwości szkół, ale z drugiej pozwolą na lepsze przygotowanie uczniów do pracy na lotniskach – a to zdecydowanie priorytet, bo chcielibyśmy, aby uczniowie, którzy ukończą szkoły lotnicze byli w stanie rozpoczynać swoją karierę w branży lotniczej z innego pułapu aniżeli osoby, które absolwentami takich szkół nie są. Aby to osiągnąć, musimy wspólnie pracować nad podniesieniem poziomu kształcenia i przystosowaniem go do realnych potrzeb rynku pracy. Zaangażowanie w ten proces nauczycieli dla Grupy LS będzie w najbliższym czasie jednym z priorytetów – kończy Grochala, rzecznik prasowy LS Airport Services.
Podanie adresu e-mail oraz wciśnięcie ‘OK’ jest równoznaczne z wyrażeniem
zgody na:
przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w
Warszawie, adres: Sielecka 35, 00-738 Warszawa na podany adres e-mail newsletterów
zawierających informacje branżowe, marketingowe oraz handlowe.
przesyłanie przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z siedzibą w
Warszawie, adres: Sielecka 35, 00-738 Warszawa (dalej: TOR), na podany adres e-mail informacji
handlowych pochodzących od innych niż TOR podmiotów.
Podanie adresu email oraz wyrażenie zgody jest całkowicie dobrowolne. Podającemu przysługuje prawo do wglądu
w swoje dane osobowe przetwarzane przez Zespół Doradców Gospodarczych TOR sp. z o. o. z
siedzibą w Warszawie, adres: Sielecka 35, 00-738 Warszawa oraz ich poprawiania.