Niemiecki touroperator TUI, który ma swoje filie w kilku krajach Europy Zachodniej, znacznie ograniczył straty i planuje powrót do zysków w 2023 roku - informuje "Air Journal".
Firma z główną siedzibą w Hanowerze, działająca także aktywnie w Belgii, Holandii i Wielkiej Brytanii, zanotowała w roku podatkowym 2021/2022, który zakończył się pod koniec września, stratę netto w wysokości 277 mln euro. To i tak znaczna poprawa w porównaniu do 2,48 mld euro na minusie w roku podatkowym 2020/21.
Obroty w czwartym kwartale roku podatkowego 2021/2022 zwiększyły się ponad dwukrotnie do kwoty 7,6 mld euro. Z oferty TUI skorzystało ponad 7,6 mln klientów. To oznacza 93 proc. poziomu sprzed wybuchu pandemii koronawirusa SARS-CoV-2 w 2019 roku.
Touroperator z Niemiec pochwalił się liczbą 2,7 mln rezerwacji na zimę 2022/23. To 84 proc. poziomu z sezonu 2028/19. Firma z Hanoweru spodziewa się silnego wzrostu i planuje spłacić pomoc publiczną do końca przyszłego roku.
Podczas kryzysu wywołanego wirusem COVID-19 touroperator z Niemiec uzyskał w sumie 4,3 mld euro wsparcia od krajowego Funduszu Stabilizacji Gospodarczej. Do spłaty pozostaje jeszcze kwota między 730 a 957 mln euro.
Grupa TUI zamierza pozyskać jeszcze od 1,6 do 1,8 mld euro dofinansowania w celu rozwinięcia działalności. Priorytetem będzie odzyskanie rentowności. W jaki sposób? – Dzięki nowym produktom, dodatkowym klientom i większemu udziałowi w rynku – zapowiedział Sebastian Ebel, prezes grupy TUI.