– To, co wyróżnia branżę lotniczą to z pewnością bardzo wysokie zaangażowanie pracowników i, często towarzysząca temu, autentyczna pasja i zainteresowanie lotnictwem. Pracownicy są wyjątkowo poukładani, zorganizowani i mają techniczne podejście do wykonywanych obowiązków. Jakość i bezpieczeństwo to priorytet, stawiany na pierwszym miejscu – powiedział w rozmowie z Rynkiem Lotniczym Sławomir Facon, Head of HR w LOT Aircraft Maintenance Services.
Podczas II Kongresu Rynku Lotniczego udało nam się porozmawiać z wieloma osobami z branży. Jedną z nich jest Sławomir Facon odpowiedzialny w LOT AMS za kierowanie działem kadr. Najbardziej interesującą nas kwestią był sposób na pozyskanie dla siebie młodych pracowników.
To wydaje się kluczem do długoterminowego sukcesu dla firm zajmujących się czymś tak specyficznym i wymagającym lat wdrażania pracownika jak obsługa techniczna samolotów.
Aleksander Domański, Rynek Lotniczy: Przeszedł Pan do lotnictwa z zupełnie innej branży – bankowej. Jakby Pan porównał te branże. Co wyróżnią naszą, lotniczą?Sławomir Facon, Head of HR w LOT Aircraft Maintenance Services: Zacznę od tego, że rzeczywiście pracowałem w branży finansowej, ale w spółce technologicznej. Nie jest więc to to samo, co bankowość i finanse. To, co wyróżnia branżę lotniczą to z pewnością bardzo wysokie zaangażowanie pracowników i, często towarzysząca temu, autentyczna pasja i zainteresowanie lotnictwem. Pracownicy są wyjątkowo poukładani, zorganizowani i mają techniczne podejście do wykonywanych obowiązków. Jakość i bezpieczeństwo to priorytet, stawiany na pierwszym miejscu. Nie ma żadnego pośpiechu, nikt nie idzie na skróty. Jest to środowisko bardzo świadome odpowiedzialności, które na nim ciąży, ale także widzi bardzo szybko efekt swojej pracy.
Jaki jest Wasz sposób na dotarcie do potencjalnych pracowników? Jak zatrzymujecie przy sobie osobę, która potrzebuje kilku lat na szkolenie, zanim stanie się w pełni mechanikiem? Jak ją zatrzymujecie w firmie na ten czas i czas, gdy kolokwialnie rzecz ujmując, pracuje dla Was i „zwraca” się Wam okres jej kształcenia?Rzeczywiście, szkolenie mechanika lotniczego to perspektywa kilku lat. Nie każdy młody człowiek chce odroczyć w czasie gratyfikację finansową, którą chciałby mieć jak najszybciej. To, co możemy zrobić, i oczywiście robimy, to przedstawianie szerokiej perspektywy, jaka rysuje się przed technikami. Kluczową rolę w szkoleniu i utrzymaniu w firmie nowych pracowników mają ich bezpośredni przełożeni. Bardzo dużo uwagi poświęcamy na to, aby nasi managerowie liniowi byli doskonałymi fachowcami i mieli kompetencje związane z pracą z młodymi ludźmi. Często mówi się o tym, że kompetencje techniczne dominują w branży lotniczej. Dostrzegamy jednak potencjał tzw. miękkich umiejętności, które muszą być w portfolio działań managerów. To są nasze przewagi, nasza silna strona. Dzięki temu młodzi ludzie najczęściej zostają u nas. Trzeba też pamiętać, że dajemy możliwość ciągłego doskonalenia, kształcenia i zdobywania nowych uprawnień. Daje to szersze możliwości zdobycia wyższego wynagrodzenia i tworzy możliwość realizowania się choćby w obsłudze najnowszych maszyn.
Idealnym dla takich firma jak LOTAMS drogą pozyskania pracownika byłoby zachęcenie młodego człowieka do zdania do technikum z Wami współpracującym, wstępne wyszkolenie go i przyjęcie potem do pracy osoby, której wdrożenie w jej obowiązki będzie znacznie krótsze. Jak dotrzeć do ludzi, którym jednak cały czas daleko do dojrzałości, i skłonienie ich do podjęcia tak dojrzałej decyzji? Trzeba pamiętać, że młodym ludziom często w wyborze ścieżki zawodowej pomagają rodzice. Staramy się więc być na wszystkich większych wydarzeniach szkolnych, np. dniach otwartych, podczas których możemy wyjść do nich z naszą propozycją. Nawet nie chodzi o konkretnego pracodawcę, w tym wypadku LOTAMS czy też Polską Grupę Lotniczą. Chcemy pokazać, czym jest zawód mechanika lotniczego, jakie są inne zawody w lotnictwie, np. towarzyszące odprawie pasażerów. Największą spółką w PGL jest PLL LOT i staramy się zaprezentować również pracę w tej firmie. Podczas debaty padło zdanie, że piloci i personel pokładowy to forpoczta branży, ale za nimi jest cała rzesza mniej widocznych ludzi, pracujących wspólnie na to, że mamy możliwość korzystania z szybkiego i bezpiecznego transportu z punktu A do punktu B. Chcemy więc przybliżyć pracę wszystkich tych osób.
Ostatnie pytanie. Wyszkolenie pracowników to kilka lat. Rąk do pracy brakuje już teraz. Jednym z rozwiązań jest sięgnięcie po mechaników i specjalistów z zagranicy. Jak to wygląda w LOTAMS?W branży technicznej normalną rzeczą jest korzystanie z zagranicznych pracowników. W przypadku specjalistów z Unii Europejskiej jest to nieporównywalnie prostsze niż w przypadku osób spoza tego obszaru. Oczywiście jest możliwość zatrudnienia i takich mechaników, ale konieczność formalnego uznania ich uprawnień częstokroć powoduje, że taki kandydat nie jest pierwszym wyborem pracodawcy. Najzwyczajniej, nostryfikacja trwa bardzo długo. Nie każda firma zatrudniająca obcokrajowca spoza Unii ma tyle czasu i pieniędzy, by płacić za pracę człowieka, owszem bardzo doświadczonego i dobrego w swym fachu, ale niestety bez uprawnień. Jeżeli chodzi o pracowników z terenu Wspólnoty, to cała Polska Grupa Lotnicza jest naprawdę znaczącym graczem. Jesteśmy rozpoznawalni w środowisku lotniczym i korzystamy z tego.